Flamandzki ślad

Historia Ścinawy Małej jest bogata i ciągle można w niej znaleźć coś, co budzi zainteresowanie. Tym razem zwróciłem uwagę na system kanalizacyjny rynku. Stanowił on największy obszar zwartej zabudowy. Na środku stał ratusz, a wydłużony na osi wschód - zachód prostokąt zamknięty był zwartą zabudową kamienic z ulicami na rogach rynku.

Obszar rynku prawdopodobnie został sztucznie wyrównany i nadano mu spadek/pochylenie umożliwiające odprowadzanie wody i zapobieganie tworzeniu się kałuż na rynku. Sposób rozwiązania tego problemu jest dość precyzyjny i uważany jako rozwiązanie typowe dla Flamandów (północna Belgia i Holandia). Rynek w Ścinawie Małej miał spad w kierunku zachodnim, a w północno zachodnim rogu istniał i nadal działa, schowany pod jezdnią odpływ w kierunku rzeki.

Wzdłuż przebiegającej przez rynek ulicy istniał rynsztok odprowadzający wodę do kanału w rogu rynku. Po stronie południowej rynsztok też był otwartym rowkiem przebiegającym ok 10 metrów od linii zabudowy. Zadaniem rynsztoków było odprowadzanie wód opadowych oraz ścieków. Nazwa rynsztok współcześnie ma pejoratywne znaczenie, ale w średniowieczu i jeszcze w XIX wieku było to powszechne rozwiązanie problemów kanalizacyjnych. O ile zastosowanie na rynku spadku rzędu 1,5 do 3% (1,5 do 3 cm na metr) nie było jakąś wielką filozofią, to w Ścinawie zastosowano dodatkowo typowy flamandzki wynalazek - dwie studnie po przeciwnych stronach rynku.

Kamienice w rynku były w większości podpiwniczone. Piwnice używano jako pomieszczenia do składowania zapasów żywności. Panowała tam stabilna, niższa temperatura i były niedostępne dla zwierząt i potencjalnych złodziei. Problemem piwnic była jednak woda. Długotrwałe i nawalne opady powodowały wzrost poziomu wód gruntowych i zalewanie piwnic. I to właśnie do monitorowania poziomu wód gruntowych służyły istniejące na rynku studnie. Kiedy poziom zbliżał się do zagrażającego piwnicom, mieszkańcy kamienic przystępowali do pompowania wody ze studni. Rynsztoki na powierzchni rynku odprowadzały wypompowaną wodę do kolektora w północno zachodnim rogu rynku. Pompowanie wody trwało aż do momentu, kiedy poziom wody uznano za stabilny i bezpieczny dla piwnic. Ten system sprawdzał się również po powodziach i był używany do szybszego osuszania domów.

Woda z tych studni generalnie nie nadawała się do spożycia według współczesnych standardów. Wykorzystywano ją głównie do pojenia zwierząt, szczególnie tych z zaprzęgów docierających lub stojących na targu. Ciekawostką w Ścinawie Małej był system doprowadzania wody do kamienic przy rynku. W studni obok krzyża (strona wschodnia) w XIX wieku zainstalowano wiele rur doprowadzających wodę do ręcznych pomp w korytarzach lub w piwnicach domów przy rynku. Nieczynne pompy lub zaślepione rury widoczne były w przyległych do rynku domach jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku. Ich istnienie to po prostu dowód historycznych rozwiązań, namiastka wodociągu, który powstał w Ścinawie Małej w końcu lat dwudziestych XX wieku.

Będąc w Europie zachodniej, w Belgii, w Holandii lub w północnych Niemczech, zwróćcie uwagę na architekturę rynków w małych miastach. Jeśli zobaczycie dwie studnie na przeciwległych stronach rynku, z pewnością przypomnicie sobie Ścinawę.

Zdjęcie lotnicze rynku z początku lat trzydziestych XX wieku. Niebieskie strzałki pokazują rynsztoki zbiegające się w północno zachodnim rogu rynku. Czerwone plamki wskazują miejsca, gdzie istniały studnie (tu zasłonięte szczytami widocznych na zdjęciu budynków)



Rynek w Ścinawie Małej (początek XX wieku /stary krzyż/) ze studnią po stronie wschodniej.

Pocztówka ze Ścinawy Małej, przełom lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Strzałka wskazuje miejsce gdzie istniała studnia na zachodniej stronie rynku. Podczas budowy cokołu tego pomnika, studnia została częściowo zasłonięta betonowymi płytami, a cokół zakrył ok połowy średnicy studni. Do momentu przebudowy i rewitalizacji rynku, między płytami, w wąskiej szczelinie widoczny był poziom wody w studni. Z tej studni, ze względu na częste podtopienia nie korzystano nawet do celów gospodarczych, nie było też pompy. Jeśli była potrzeba, studnię prawdopodobnie opróżniano czerpakami (wiadra na drążkach).