Wybierając się na spacer, albo na grzyby do Lasu Prudnickiego przez Szlaufmilę wielu z nas spotykało długi na ponad 2 kilometry, ciągnący się od Ścinawy do Lasu Prudnickiego okop. Już na pierwszy rzut oka, okop prowokuje do postawienia kilku pytań. Kto go wykopał, kiedy i jakie miał znaczenie.
Proste odpowiedzi: wykopali Niemcy ok. 17 marca 1945 roku i z punktu widzenia prowadzonych tam działań, okop poza znaczeniem zdrowotnym miał raczej ograniczone znaczenie militarne.
Sytuacja operacyjna na południe od Opola
Sytuacja operacyjna na południe od Opola była bardzo skomplikowana i dynamiczna. Niemieckie dowództwo prawdopodobnie zauważyło możliwość okrążenia znacznych sił niemieckich w kotle między Opolem, a Racławicami Śląskimi oraz między Niemodlinem, a Krapkowicami. W tej sytuacji Niemcy zdecydowali się wycofać część wojsk ok. 5-8 tysięcy w kierunku Głuchołaz i dalej za linię gór Opawskich.
Pomijając losy ok. 35-40 tysięcy Niemców zamkniętych w kotle na południe od Opola, żołnierze, którzy w okolicach Białej opuścili okrążany rejon, mniej więcej 17 marca znaleźli się w dolinie rzeki Ścinawy Niemodlińskiej. Mała sącząca się rzeczka z okolicznymi lasami i zagajnikami dobrze maskowały przebywające tam oddziały. Niespodziewanie 17 marca śmiałym i ryzykownym manewrem, rosyjskie czołgi znalazły się na drogach z Piorunkowic do Prudnika i ze Ścinawy Małej przez Las Prudnicki do Niemysłowic. Ponieważ czołgi T 34 miały ograniczoną możliwość operowania na stromym zboczu doliny Ścinawy Niemodlińskiej i w bagiennym miejscami Lesie Prudnickim, dowódcy niemieccy uznali to miejsce za dobrą kryjówkę na przeczekanie i zdobycie lepszych danych rozpoznawczych. W końcu nie mieli pojęcia o wielkości sił rosyjskich poruszających się drogą z Piorunkowic do Prudnika. Tajemnicą była też siła wojsk Koniewa poruszająca się drogą ze Ścinawy Małej w kierunku Niemysłowic.
Ze wspomnień walczących tam estońskich żołnierzy z 20 Dywizji Waffen SS wynika, że pogoda w tych dniach była bardzo kapryśna. Na leżący kilkunastocentymetrowy śnieg padał deszcz. Śnieg topniał i zamieniał ziemię w błoto. Podczas marszu w kierunku doliny rzeki Ścinawy Niemodlińskiej brakowało pojazdów i paliwa. Po drodze, w celu pokonania błota decydowali się na pozostawianie ciągnionych armat i amunicji.
Bojąc się o zdrowie żołnierzy i nie mogąc wystawić ich na śmiertelne niebezpieczeństwo, czyhające na drodze Piorunkowice - Prudnik i za plecami na drodze ze Ścinawy do Prudnika (Niemysłowic), Niemcy najprawdopodobniej zdecydowali się przeczekać ten okres kopiąc okopy wzdłuż rzeki Ścinawy Niemodlińskiej. Okop wykonano wzdłuż rzeki, po wschodniej stronie w odległości 50-70 metrów od rzeki, u podstawy stoku wzniesienia.
Szybko wykonany okop niemiecki w marcu 1945 roku. W dole rzeka Ścinawa Niemodlińska, dalej Las Prudnicki.
Militarne i psychologiczne znaczenie okopu
Wartość taktyczna
Z wojskowego punktu widzenia, miało to trochę sensu. Czołgi T34 były trochę nieporadne podczas ataku zjeżdżając ze wzgórza. Lufa tych czołgów miała stosunkowo mały zakres poruszania się w elewacji góra-dół, a same czołgi stawały się łatwym celem dla prostych granatników typu Pancerfaust. Z kolei próba zdobycia tego okopu od strony rzeki wymagała pokonania lasu, w tym wielu miejsc, które były po prostu bagnem dla ciężkiego czołgu.
Wartość psychologiczna
Największą zaletą budowy tego okopu było prawdopodobnie danie zajęcia żołnierzom. Ciężka fizyczna praca w zimny i deszczowy marcowy wieczór pozwalała na oderwanie się od beznadziejnej sytuacji taktycznej, rozgrzanie organizmu i bardziej optymistyczne spojrzenie w przyszłość. Niemcy utknęli na tej pozycji ok 2-3 dni próbując przedrzeć się w kierunku Szybowic i Głuchołaz. W wyniku niespodziewanych ataków, Rosjanie w rejonie Niemysłowic przy drodze biegnącej ze Ścinawy stracili kilkanaście czołgów.
Bitwa w rejonie Niemysłowic, gdzie Rosjanie stracili kilkanaście czołgów.
Okresowo Niemcy atakowali też w okolicach drogi z Dużej Groty w kierunku kościoła w Rudziczce. Ze strony Rosjan, z powodu braku piechoty atak na Niemców w tym rejonie był bardzo ryzykowny, a kiedy piechota zaczęła już wspierać czołgi Koniewa w okolicy Prudnika, Niemcy przedostali się w rejon Głuchołaz, gdzie skapitulowali dopiero 9 maja 1945 roku.
Po walkach w rejonie Prudnika 20 estońska dywizja Waffen SS otrzymała od Hitlera podziękowanie i pozwolenie na demobilizację.
Sytuacja w okolicy Lasu Prudnickiego, Rudziczki i Niemysłowic w dniach 17-20 marca 1945 roku. Czerwone linie pokazują ruch radzieckich kolumn pancernych w kierunku Prudnika. Niebieska cienka linia krzywa pokazuje w dużym uproszczeniu okop wzdłuż rzeki Ścinawa Niemodlińska, a niebieskie strzałki wskazują kierunki ataków Niemców.